sobota, 22 listopada 2014

Rozdział 6

Od: Niall
Selena odbierz proszę,musimy pogadać.

Nie mam zamiaru dzwonić i odpisywać. Nie mam zamiaru nic robić. Gdyby tylko cofnąć czas i zrobić wszystko,żeby poprzedni wieczór się nie wydarzył...

*Poprzedni Wieczór*
Po tym jak weszliśmy do domu nadal nie rozmawiałam z Justinem. Ale to było gorsze od wszystkiego. Miałam cholerną ochotę się do niego przytulić,ale nie mogłam. A to było silniejsze ode mnie. Zbyt silniejsze...
Gdy skończyłam przygotowywać kolację,poszłam na górę do Demi aby spytać czy zje z nami.
Gdy podeszłam do drzwi i chcąc chwycić klamkę,usłyszałam rozmowę Demi z Justinem.
- Ej kotek gdzie mój telefon? - zawsze mówił tak tylko do mnie,nie wiedziałam czy wejść czy nie,ale poczekałam jeszcze.
- Słucham? Jaki kurwa kotek? Nie mów tak do mnie,idioto. - powiedziała Dems.
-  Ej no co jest? Jak się całowaliśmy to ci jakoś nie przeszkadzało. - w tym momencie miałam ochotę tam wejść i porządnie mu jebnąć. Przysięgam. A jedyne co zrobiłam to wycierałam łzy płynące z moich oczu.
- Zrobiłeś to specjalnie,więc tego nie wypominaj. Nikt nie może się o tym dowiedzieć,a to więcej się nie powtórzy rozumiesz? Masz dziewczynę,która naprawdę jest wspaniała. A ty? Traktujesz ją jak jakieś gówno. Cholernie mi jej szkoda nawet nie wiesz jak bardzo. Mam ochotę ci tak jebnąć,ale wiem,że Selena byłaby zła. A to moja najlepsza przyjaciółka. - Demi jest bardzo kochana,ale po tym jak z nim się pocałowała...Nie wiem czy jej ufać.
- Masz wyrzuty sumienia? Oho znalazła się święta. - gdy Justin to powiedział otwierał drzwi i wychodził z pokoju,a ja siedziałam na ziemi płacząc jak małe dziecko.
Justin zamykając drzwi spojrzał na mnie tymi swoimi seksownymi czekoladowymi oczami.
Wstałam i ocierając łzy spojrzałam mu w oczy.
- I co tak się gapisz ? Wiesz jak się czuje ? Wiesz ? Jak totalne,bezwartościowe gówno...Przez ciebie właśnie znienawidziłam siebie. - mówiłam dosłownie rycząc. - Mam nadzieję,że jesteś zadowolony. Przez naszą kłótnie cholernie mi ciebie brakowało,a ty za moimi plecami całujesz się z Demi? Nie poznaje cię Justin. Nigdy tego byś nie zrobił. Wiem jaki jesteś...byłeś. Zmieniłeś się... - powiedziałam patrząc mu prosto w oczy aby ruszyły go wyrzuty sumienia. - Czemu mi to zrobiłeś? Czym na to sobie zasłużyłam? Czym?...
Idę stąd i nie wiem kiedy wrócę. - powiedziałam kierując się do schodów. - A i jeszcze jedno. Zależały ci kiedyś na mnie? - spytałam odwracając na chwilę głowę,żeby się na niego spojrzeć po czym zaczęłam schodzić ze schodów.
W salonie Niall siedział ze swoją gitarą i grał różne kawałki. Uwielbiam jak to robi. Wtedy wygląda tak uroczo.
- Niall co robisz? - spytałam biorąc płaszcz.
- Eh no w sumie pisze. Piosenkę znaczy. - powiedziała uśmiechając się.
- Jak wrócę to będę mogła zobaczyć? - spytałam biorąc łyk herbaty.
- Oczywiście,a gdzie się wybierasz. - spytał z poważną miną.
Nie chciałam go martwić,więc patrząc na niego ze łzami w oczach pomachałam mu i mówiąc - Pogadamy kiedy indziej. - wyszłam.

Wracając do dzisiejszego dnia.
Nie znając dużo osób w mojej dzielnicy,udałam się do jednego ze znajomych Nialla,czyli Harrego.
Harrego znałam już przed przeprowadzką. Na początku może się wydawać,że jest zarozumiałym egoistą,ale uwierzcie mi,że jest wspaniałym przyjacielem.
Wiedziałam,gdzie mieszka bo od razu po przyjechaniu Niall pokazał mi jego mieszkanie.
- Hej Harry. - powiedziałam,gdy Harry otworzył mi drzwi.
- Oh. Hej Selena. Co ty tu robisz? W dodatku o tej porze? - spytał,gdy wchodziłam do środka.
- Bo ja...Nie daje już z nim rady. - powiedziałam ledwo powstrzymując łzy.
- Chodzi o...Justina? - spytał,a ja pokiwałam twierdząco głową.
- Siadaj,a ja zrobię herbaty i mi wszystko opowiesz. - powiedział idąc do kuchni.
Po tym jak przyniósł ciepły kubek herbaty usiadł,a ja mu wszystko opowiedziałam.
- ...i po tym wszystkim przyszłam do ciebie,bo wiedziałam,że mogę ci się wygadać. - powiedziałam ocierając łzy.
- Nie płacz mała. Każdy popełnia błędy,ale to co on zrobił...  - mówił Harry wzdychając. - Tak jak mówiłaś,zmienił się. Sam go nie poznaje. Ale nie martw się,wszystko się jeszcze ułoży. - powiedział biorąc łyk herbaty i przyciągając mnie do siebie.
Kiedy mnie przytulił czułam ciepło płynące od niego. Wiedziałam,że mi pomoże.
- Skoro zostajesz na noc,musisz wybrać. Nie mam pokoju gościnnego,więc możesz spać ze mną lub na kanapie. Co wybierasz? - spytał patrząc na mnie.
- W sumie mogę spać z tobą,bo będę czuć się bezpiecznie. - powiedziałam z uśmiechem na twarzy,który odwzajemnił.
Nie miałam swoich piżam,więc Harry dał mi jakąś koszulkę i zwykłe dresy.
- Wyglądasz dosyć śmiesznie. - powiedział Harry śmiejąc się pod nosem.
- Oh serio? Dzięki. - powiedziałam również się śmiejąc.
Gdy położyłam się na jego łóżku,poczułam jego zapach. Przyznam wam szczerze,że jego zapach rozpoznam wszędzie.
Harry wychodząc z pod prysznica był owinięty ręcznikiem od pasa w dół. A jego tors to po prostu...perfekcja.
Leżąc na łóżku i słuchając muzyki,próbowałam zasnąć. Kiedy zamknęłam oczy dosłownie po kilku minutach na czole poczułam ciepłego całusa.Otwierając jedno oko ujrzałam Harrego z uśmiechem na twarzy i oczywiście jego dołeczkami. Seksownymi dołeczkami. Serio.
Kiedy położył się obok mnie,objął mnie swoimi umięśnionymi rękami,a ja położyłam ręce na jego torsie i się w niego wtuliłam,po czym zasnęłam.

środa, 22 października 2014

Rozdział 5

Oczami Seleny
Nie wiedzialam co do cholery sie dzieje. Nie mialam zamiaru gadac z Justinem po naszej kłotni.
Spojrzałam na niego złośliwie po czym poszłam poszukać Nialla.
Oczami Nialla
Po tym jak przeszedłem się na krotki spacer usiadłem na schodach przed domem i myślałem co mam powiecie Selenie.
Wtem uslyszalem otwierajace sie drzwi. Nie chcialo mi sie nawet patrzec kto to.
- Niall? - usłyszałem głos Seleny.
- Ta?
- Powiesz mi co sie stalo? - spytala siadajac kolo mnie i kladac glowe na moim ramieniu.
Co mam jej powiedziec? Ze jej chłopak to diler dla którego jest najważniejsza kasa,to ze ja kocham czy to,ze pobiłem się z Justinem.
- A co mam ci mówić? Pobiliśmy się tyle. - odpowiedziałem aby niczego nie podejrzewała.
- Niall wiem,ze cos jest nie tak. Zauważyłam ze od jakiegoś czasu zachowujesz się jakoś...inaczej. Nie chce zebys sie czyms martwil okej? Jestes moim przyjacielem i ci na to nie pozwole. Jesli chodzi o mnie i Justina to...Nie przejmuj sie. Kazdemu moze sie zdarzyc...ale to mile ze mnie bronisz. - powiedziala lapiac mnie za reke. Tym napewno mi nie pomaga.
- Każdemu może się zdarzyć? Selena jak można kłócić się o byle gówno. Gdybym miał dziewczynę to traktowałbym ja jak księżniczkę bo na to zasługuje,a nie jak gówno. - mówiąc to spojrzałem na Selenę która ocierała łzy. - Trzeba mieć do dziewczyn szacunek...Czemu placzesz?
- Bo...Mowisz jakbys byl moim opiekunem.Co jest bardzo słodkie. - mówiła patrząc na mnie swoimi pięknymi oczami,które kocham.A ja nie moc zrobic wiele usmiechnalem sie do niej,reka obejmujac ja na plecach.
-Nie wiem co ja bym bez ciebie zrobila Niall. A co z Demi? - gdy o to spytala poczulem jak serce podchodzi mi do gardla.
- No bo wlasnie...Musze ci cos powiedziec. Nie gadaj z Demi. - powiedzialem patrzac jak zareaguje.
- Czemu? Zmieniles zdanie?
- Um. Selena. - powiedzialem i zlapalem ja za rece zeby siedziala naprzeciwko mnie. Nadszedl ten czas.
- Teraz sluchaj mnie okej? Teraz prawdopodobnie wyjde na jebanego idiote,ale raz sie zyje. Nie kocham Dems nie dlatego,ze coś z nią jest tylko dlatego ze... - zatrzymałem nie wiedząc co mówić dalej.
Selena ścisnęła moje ręce.
- Niall? Mów dalej proszę. - powiedziała patrząc mi w oczy.
- Nie kocham jej tylko...Ciebie. - powiedziałem spuszczając wzrok z jej oczu i puszczając jej ręce.
Wiedziałem ze nie będzie to dobre ale lepiej ze powiedziałem jej teraz niż później.
- Niall. - powiedziała biorąc moje ręce i uśmiechając się.
- Wiem ze jesteś z Justinem. - powiedziałem po czym dodałem szepcząc - Gdybyś tylko wiedziała co odpierdala.
- Nie myślałam ze sprawy się tak potoczą. Przepraszam,ale niestety jestem z Justinem. Ale zostaniemy przyjaciółmi i nic tego nie zmieni. - powiedziała uśmiechając się.
- I bardzo się ciesze ze nie chowałeś się z tym Niall. - powiedziała,poprawiając włosy.
- Ja tez. - odpowiedziałem z uśmiechem.
Oczami Demi
Nie wiedząc co robić udałam się do Justina na hmm,małą pogawędkę.
- Justin! - krzyknęłam nie za głośno.
- Czego? - spytal z lazienki gdzie wycieral krew.
- Co ty odpierdalasz? Hmm?
- Ja? Moja wina ze ten idiota sie na mnie rzucil,tak? - spytal z ironia w glosie.
- Wie o "tym"? - spytalam dobrze wiedzac ze wie o co chodzi.
- Co masz na mysli poprzez mowienie
"tym"? Narkotyki ta? Owszem wie. I nie,nie powiedzialem mu. Jak Elliot dawal mi dzialke to Niall to zauwazyl.
Pobilismy sie bo zagrozil ze powie Selenie. - odpowiedział jakby go to w ogole nie obchodziło.
- Ty se jaja robisz czy co ? Widział to?
Nie no kurwa,słuchaj. Zjebany jesteś czy co ? Jak bierzesz działke to bierz tak,żeby nikt nie widział tak? Poza tym nie obwiniaj tylko Nialla. To również twoja wina. - powiedziałam po czym chciałam wychodzić ale...Justin złapał
mnie za ręke i przybliżył do siebie.
- Wiem,że zjebałem,ale ty też w tym siedzisz. - powiedział tak cicho,że było to słyszalne tylko dla mnie.
Trzymając mnie za rękę przybliżył swoje usta do moich i złaczył je w delikatnym i głebokim pocałunku.
Wiedziałam,że to nieodpowiedzialne i nie powinnam tego robić,ale było tak idealnie,że nie umiałam przestać.Jego usta były tak delikatne,że nie umiem ich nawet opisać.

- Justin kurwa przestań. - powiedziałam stanowczo,lekko go odpychając.
- Wiem,że ci się podobało. - powiedział uśmiechając się ironicznie.
- Co z tobą nie tak? Masz dziewczynę,a traktujesz ją jak gówno. To jest moja przyjaciółka więc albo ja powiem jej co odpierdalasz albo zrobisz to ty. Ewentualnie Niall więc spiesz się. - powiedziałam odchodząc od niego jakby nigdy nic się nie wydarzyło.
Postanowiłam,że przejdę się do Nialla i Seleny i zobaczyć co u nich.
- Hej Selena i Niall. - powiedziałam zamykając drzwi.
Oczami Seleny
- Hej Dems. - powiedziałam,uśmiechając się.
- Hej. - powiedział Niall patrząc na mnie.
- Co wy tu robicie? - spytała siadając obok mnie.
- A gadaliśmy trochę o szkole i innych takich... - powiedziałam nie chcąc by Demi wiedziała o tym co Niall mi powiedział.
- Nie lepiej iść do środka? Tutaj jest cholernie zimno. - powiedziała ocierając rękę o rękę by było jej cieplej.
- W sumie masz rację. Niall chodźmy do środka. - powiedziałam po czym udaliśmy się do środka.

niedziela, 12 października 2014

Rozdział 4

- Okej jesteśmy na miejscu. - usłyszałam Justina,który powoli stawiał mnie na ziemi.
- Mogę już zdjąć tą głupią chustę ? - spytałam z zaciekawieniem,gdzie jesteśmy.
Poczułam ciepłe dłonie zdejmujące chustę. Gdy otworzyłam oczy moim oczom ukazał się duży park nie zwykły lecz park rozrywki. Zawsze marzyłam,aby wybrać się do takiego parku ale po prostu nie miałam kiedy.
- Nie wierze,że to zrobiliście! - powiedziałam przytulając ich z radości.
- Mieliśmy zamiar zrobić to na twoje urodziny,ale wymyśliliśmy coś lepszego. - powiedział Niall biorąc mnie za rękę i prowadząc do wejścia,a inni szli za nami.

Oczami Nialla 
Muszę jak najszybciej powiedzieć Selenie co do niej czuje. Przecież jak powie Demi co jej nagadałem to...wszystko się spieprzy. A co z Justinem? Z niego taki dupek,że własną dziewczynę okłamuje. I jeszcze ma czelność mi grozić. Śmieszne.
- Chodź Selena. - powiedziałem biorąc jej rękę i prowadząc do wejścia.
Cholera,jak mam jej do kurwy nędzy to powiedzieć. Nie dość,że jej chłopak mnie pobije to ona powie pewnie,że niestety jest z Justinem. Gdyby tylko wiedziała co on odpierdala...
-  Nad czym tak rozmyślasz? - usłyszałem. Nad niczym kurwa myślę nad tym jak powiedzieć ci,że jesteś dla mnie kimś ważniejszym niż przyjaciółką a twój chłopak to dupek.
- Bo wiesz. Chciałbym z tobą pogadać,ale w cztery oczy bez Demi i Justina. - tak,to oficjalne jestem idiotą.
- Jutro mam okienko więc wpadnij to pogadamy okej ? - spytała uśmiechając się.
Pokiwałem znacząco głową. Raz kozia śmierć. Dowie się teraz albo później. Ale w końcu zrozumie z jakim dupkiem jest.

Oczami Seleny
- Na co pierwsze idziemy ? - spytałam patrząc na wszystkich z uśmiechem.
- Może zaczniemy od Rollercoastera ? - spytała Dems. Zawsze uwielbiała wyzywania i niczego się nie bała.
- Ale. Jak coś się stanie ? - spytałam,nigdy nie byłam w takim parku rozrywki,ale słyszałam dużo o wypadkach.
- Spokojnie usiądę z tobą. - powiedział Justin patrząc na mnie z uśmiechem. Gdy spojrzałam na Nialla widziałam niepewność. Niall od jakiegoś czasu zachowuje się tak...inaczej. Mam nadzieję,że jak z nim pogadam to dowiem się co z nim nie tak.
Gdy szaleliśmy na różnych rollercoasterach,czułam się jakby cały świat zniknął i zostałam tylko ja i moi przyjaciele. Po tym jak wyszliśmy byłam cały czas w głębokim szoku.

Gdy wróciliśmy do domu postanowiłam,że zrobię naleśniki.
- Co tam kochanie? - usłyszałam za plecami Justina,który obejmował mnie w pasie. Czułam się jak w jakimś filmie romantycznym. Dosłownie.
- Dobrze misiu. A co tak nagle się przejąłeś co u mnie.Interesuje cię to? - spytałam się,drocząc się z nim.
- Tak interesuje,bo jesteś moją dziewczyną. - poczułam jak ściska mnie,a po chwili puszcza.
- Kotek spokojnie droczę się tylko. - powiedziałam dla uspokojenia sytuacji.
- Kurwa myślisz,że to śmieszne? Zawsze się przejmuje tym jak się czujesz. Nie widzisz tego do cholery? - gdy się odwróciłam widziałam,jak się wkurzył.
- Widzę to tak? Nie widzisz,że tylko się droczę? Kurwa mać kłócisz się o byle gówno. - mówiłam to jakby zaraz wszystko miało się zepsuć. Justin spojrzał się tylko na mnie i poszedł na górę do pokoju,trzaskając drzwiami.
Stałam w kompletnym bezruchu. Nie wiedziałam co mam zrobić,co powiedzieć. Ocierając łzy napływające do moich oczu,dokańczałam naleśniki.

Oczami Nialla
Co kurwa się dzieje. Jak ją zrani to go rozpierdolę,przysięgam.
Wkurzony postanowiłem udać się do Justina i spytać co on odwala.
- Justin otwieraj to! - powiedziałem pukając do drzwi.
- Po co? - spytał.
- Po to żebym mógł wejść. - powiedziałem,a Justin otworzył.
Gdy otworzył je,popchnąłem go i zamknąłem za sobą drzwi.
- Co ty odpierdalasz kurwa? - powiedział upadając na podłogę.
- Jak kurwa myślisz? Kłócisz się o byle gówno idioto. Myślisz,że ona nie ma uczuć jak ty sukinsynie? Spróbuj jeszcze raz ją zranić a przysięgam,że twój gówniany sekrecik wyjdzie na jaw. - powiedziałem patrząc mu w oczy.
- A więc o to ci chodzi.Słuchaj kurwa. Odjeb się ode mnie i naszego związku,rozumiesz? Gówno ci do tego więc się  nie interesuj. Sekrecik? Jaki niby? - powiedział popychając mnie na drzwi.
- Oh nie wiesz? Hmm może taki,że dilerujesz narkotykami? - gdy to powiedziałem,wiedziałem,że się wkurzy.
Trzymając go za koszulkę pchnąłem go na ścianę.
- Słuchaj jeśli ona się o tym dowie to cie zpiorę,czaisz? - powiedział i wtedy się zaczęło.
Zaczęliśmy się lać jak małe dzieciaki.
Wtem usłyszałem jak ktoś naciska klamkę. Kątem oka zobaczyłem Selene stojącą i patrzącą się jak na jakiś tępych idiotów.
Odepchnąłem Justina i podszedłem do Seleny.
- Przepraszam... - to jedyne co mogłem powiedzieć w tym momencie.
Gdy zszedłem do kuchni wziąłem kawałek chusteczki,żeby wytrzeć krew. Gdy spojrzałem na Demi,siedziała na kanapie i patrzyła się. Patrzyła jakby stała się tragedia.
Biorąc kurtkę wyszedłem z domu.

sobota, 3 maja 2014

Rozdział 3

Wstałam około 11 jak na mnie to dość wcześnie.
Rozglądałam się po pokoju,patrząc czy gdzieś nie znajduje się Dems.
- Pewnie siedzi w kuchni. - powiedziałam do siebie,śmiejąc się. Na łóżku zauważyłam ubrania z karteczką.
                                                             "Ubierz się w to,
                                                                 spotykamy się na dole.
                                                                                        ~ Dems"
Demi uwielbia rockowy styl,a ja raczej skromny i dziewczęcy. Przygotowała dla mnie zwykłe jeansy,biały top i ramoneskę z ćwiekami. Gdy się ubrałam,rozczesałam włosy i postanowiłam pokręcić je trochę lokówką. Po 10 minutach byłam gotowa i zeszłam na dół.
- A co to za laska idzie hmm? - powiedział Justin,a ja się lekko zaśmiałam.
- Twoja kochanie. - odpowiedziałam przyciągając go do siebie i całując.
- Oh wstał nasz leń hah. - powiedziała Demi otwierając ramiona,a ja podeszłam ją przytulić.
- Hej Sel. - usłyszałam znajomy głos za plecami,odwracając się ujrzałam Nialla ubierającego koszulkę. Lekko się zaśmiałam.
- Chodź tu idioto. - powiedziałam przytulając się do Nialla. Po chwili odwzajemnił uścisk.
- Kocham cię. - szepnął mi we włosy tak,że było to słyszalne tylko dla mnie.
Nie wiedziałam co mam zrobić,więc przytuliłam go mocniej.
- Chodźcie jeść,bo wam wystygnie. - zawołała Dems.
- O tak,umieram z głodu. - powiedziałam idąc w stronę kuchni.
- Haha kochanie ty zawsze jesteś głodna. - zaśmiał się Jus,przytulając mnie.
- Mmm omlety dzięki Dems.
- Nie ma za co Sel. - odpowiedziała Demi.
- Oby nie były spalone.
- Justin! - syknęłam na niego. - Nie bądź taki.
- Oj przepraszam misiu. - powiedział całując mnie w policzek.
Po zjedzeniu poszłam na górę,żeby zrobić lekki makijaż i poprawić włosy.
- Kochanie..
- Tak Justin? - spytałam. On obrócił mnie,popchnął lekko na ścianę i powiedział :
- Kocham cię Seleno Marie Gomez. - po czym mnie pocałował a ja odpowiedziałam :
- Ja ciebie też Justinie Drew Bieberze.
Złapałam go za rękę i poszliśmy na dół.
- Powinnam zadzwonić do mamy. - powiedziałam w stronę Demi.
- Trzymaj telefon,powiedz że przyjdziesz na obiad.
- Na obiad ? - spytałam ze zdziwieniem.
- Tak,bo wieczorem chce wziąść was do kina.
- Okej. - odpowiedziałam biorąc od Demi telefon.
Wpisałam numer i po kilku sygnałach odezwała się mama.
- Halo?
- Hej mamo!
- Hej kochanie.
- Mamo chciałam ci powiedzieć,że przyjdę na obiad bo Demi zabiera nas do parku.
- Dobrze obiad będzie po 15 jak chcesz możesz wziaść ze sobą przyjaciół.
- Jeju naprawdę? Dziękuje mamo napewno ich zabiorę ze sobą. Pa
- Pa kochanie.
Rozłączyłam się i oddałam telefon Dems.
- Mama powiedziała,że obiad będzie po 15 i wy idziecie ze mną. - powiedziałam uśmiechając się i patrząc na nich.
- A tak wogóle gdzie Niall...? - spytałam zaciekawiona.
- Poszedł do swojego pokoju. - odpowiedziała Demi,po czym poszłam go poszukać.

Oczami Nialla
Siedziałem w pokoju rozmyślając jak powiedzieć Selenie,że mi na niej zależy, gdy nagle usłyszałem pukanie do drzwi.
- Hej Niall mogę wejść. - od razu wiedziałem,że to Selena. Bez wahania jej otworzyłem.
- Tak? Co chcesz. - powiedziałem z uśmiechem na twarzy.
- Chciałam powiedzieć,że już chcemy wychodzić i przyszłam po ciebie.
- Muszę z tobą pogadać. - powiedziałem,a ona usiadła patrząc na mnie nie wiedząc o co chodzi.
- Tak? - spytała z lekkim uśmiechem. Nie chciałem jej mówić,że chodzi o nią więc zacząłem mówić o Demi.
- Chodzi o Demi. - dłużej nie czekając na odpowiedź kontynuowałem. - Od jakiegoś czasu... Czuję do Dems coś czego nie umiem nazwać. Ciągnie mnie do niej i chciałbym jej powiedzieć jak ważna dla mnie jest,ale nie umiem. Nie umiem do niej podejść i po prostu powiedzieć "Demi słuchaj jesteś czymś więcej dla mnie niż przyjaciółką kocham cię". Pewnie uznałaby mnie za kompletnego idiotę. - za nim zdążyłem mówić dalej Sel złapała mnie za rękę i powiedziała :
- Nie mów tak. Nie jesteś,żadnym idiotą,rozumiesz? - pokiwałem znacząco głową, a ona kontynuowała dalej. - Słuchaj jeśli chcesz mogę pogadać z Demi,jeśli tylko chcesz. Wiem jakie to jest uczucie, i że nie jest ci z tym najlepiej,ale wystarczy tylko,że pozwolisz mi z nią porozmawiać. - uśmiechnęła się i spojrzała mi w oczy.
- Dobrze,porozmawiaj z nią i daj mi znać. - zgodziłem się. Co innego miałem zrobić. Sel była moją ostatnią nadzieją. Ale problem był w tym,że kocham ją nie Demi.
Gdy uniosłem głowę ona podeszła i mnie przytuliła. Czułem jej delikatność.
- Chodźmy już. - powiedziała ciągnąc mnie za rękę.

Oczami Seleny
Wiedziałam,że muszę zrobić wszystko. Obiecałam mu,a ja nigdy nie łamie obietnic. Wychodząc z jego pokoju,spojrzałam na niego znaczącym wzrokiem i puściłam jego rękę.
- To co kochani,gdzie się wybieramy? - spytałam podchodząc do Justina i go przytulając.
- Co wy tam robiliście hmm? - spytał tak cicho,że słyszałam to tylko ja.
- Później ci wyjaśnie misiek. - szepnęłam mu do ucha i pocałowałam w policzek.
Justin wziął mnie na ramiona i złączył nasze usta w pocałunku.
- Awww. - powiedziała Demi,drażniąc się ze mną.
- Awwwwww. - odpowiedziałam,a Dems uśmiechnęła się i wystawiła język.
- Dobra chodźmy,bo niedługo masz obiad. - powiedział Justin po czym pociągnął mnie i Demi za rękę,a ja za sobą pociągnęłam Nialla.
- Chwila. - zatrzymała się Demi. Pobiegła na górę,a gdy wróciła miała w ręcę jakąś chustę.
- Chwila... Po co ci to? - spytałam,a ona tylko podeszła do mnie i zawiązała mi oczy,tak żebym nic nie widziała.
Po tym poczułam jak ktoś mnie bierze w górę.
- Idziemy kochanie. - szepnął mi Jus do ucha. Złapałam się mocno jego szyi,aby nie spaść i ruszyliśmy.

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Rozdział 2

7:00 Wstaje,czas wyruszyć do szkoły. Ubrałam się w:




i zjadłam śniadanie cóż czas na wyjście.
Ubierając buty zauważyłam kartkę od mamy :
                                              "Kochanie w kuchni na stole zostawiłam ci
                                               drugie śniadanie,nie zapomnij o nim!
                                                                                 Całuski,
                                                                                       Mama".
Gdy zabrałam drugie śniadanie,zabrałam jeszcze klucze i wyszłam z domu. Założyłam słuchawki i puściłam piosenkę mojego ulubionego zespołu,Shadows. Uwielbiam go od wielu lat,jest naprawdę wspaniały. Gdy słucham muzyki świat staje się kolorowy i magiczny. Nic więcej nie potrzeba.

7:30 Wreszcie dotarłam. Wielki napis "Talented World Academy" robi wrażenie. Pierwszą mam historię teatru uff,oby było dobrze. Gdy szłam do klasy,wpadłam na wysokiego bruneta o ciemnych oczach.
- Uważaj jak chodzisz,idiotko. - powiedział.
- Przepraszam nie zauważyłam cię. - odpowiedziałam.
On zniżył głowę,zbliżył twarz do mojej i szepnął :
- Lepiej uważaj.
Po drodze szturchnął mnie ramieniem i poszedł dalej. Chyba nie zaczęło się dobrze. Usiadłam przy oknie i rozglądałam się po klasie.
- Cześć jestem Lea. - powiedziała dziewczyna,która przede mną usiadła.
- Hej,ja jestem Selena. - powiedziałam uśmiechając się.
- Słyszałam,że wpadłaś przez przypadek na Elliota. - skąd ona to wie pomyślałam.
- Tak,nie zauważyłam go i po prostu się zderzyliśmy.
- Następnym razem uważaj,bo nie będzie miło. Elliot jest groźny tak jak jego dziewczyna Cara. Wszyscy uważają,bo nie chcą mieć z nimi do czynienia. - powiedziała Lea,po czym zadzwonił dzwonek i nauczyciel wszedł do klasy.
Przez całą lekcję siedziałam,myśląc jak będą wyglądać kolejne dni. Bałam się,że Elliot zrobi mi krzywdę,a tego bym nie chciała.

Po lekcjach udałam się do szafki,aby odłożyć niepotrzebne książki. Idąc do wyjścia moim oczom ukazał się Justin. Podbiegłam do niego i przytuliłam jak najmocniej mogłam.
- Hej nie tak mocno,bo coś mi zrobisz i kogo będziesz wtedy przytulać? - powiedział z uśmiechem. To właśnie w tym uśmiechu się zakochałam i raczej nie odkocham.
- Hah przepraszam,ale tęskniłam. - powiedziałam po czym go pocałowałam i udaliśmy się do wyjścia.
Przed szkołą czekała na mnie Demi z Niallem.
- Hej kochana. - powiedziała ściskając mnie. Niall stał niepewnie po czym powiedział :
- Cześć. - z nieśmiałym uśmiechem.
Uśmiechnęłam się i go przytuliłam tak mocno jak Justina.
Znamy się z Niallem od bardzo dawna. Dzięki niemu zaczęłam się interesować muzyką i aktorstwem. Jemu zawdzięczam dostanie się do "Talented World Academy".
Justin nie miał za złe,że przyjaźnie się z Niallem. Dobrze wiedział ile dla mnie znaczy.
- Co wy na to,aby pójść do parku? - zaproponowała Dems. Wszyscy się zgodziliśmy i poszliśmy.

Postanowiłam kupić wszystkim lody,ponieważ było gorąco. Niall pomógł mi wziąć lody i poszliśmy do reszty.
I wtedy mnie zamurowało. Moim oczom ukazał się Elliot,który spojrzał na mnie groźnym wzrokiem. Jego dziewczyna,Cara,podeszła do mnie i powiedziała :
- Uważaj mała. Zostaw Eliota w spokoju. Po czym oddaliła się kilka metrów i rzuciła w moją i Nialla stronę lodem. Odepchnęłam Nialla na bok i zostałam trafiona. Cara zaśmiała się złośliwie,spojrzała się jakby miała mnie zabić i odeszła.
Łzy stanęły mi w oczach. Odwróciłam się do Nialla. On spojrzał na mnie,a ja na niego. Widziałam jak jego oczy stają się szkliste. Miałam ochotę upaść na ziemię i się rozryczeć jak małe dziecko.
Niall podszedł do mnie i przytulił mnie. Poczułam się bezpiecznie w jego ramionach.
- Hej mała,nie płacz. To tylko jakaś głupia idiotka. - powiedział z trudem powstrzymując łzy.
Podbiegł do mnie Justin i Demi. Nie chciałam puszczać Nialla, bo jego ramiona mnie chroniły. Justin spytał się co się stało,a Niall mu opowiedział. Gdy Jus wszystko usłyszał powiedział tylko :
- Zabije głupią sukę.
- Nie Justin proszę. Nie wchodź w kłopoty. - powiedziałam puszczając po długim czasie Nialla.
Jus zamilkł po czym stwierdziłam,abyśmy wrócili do domu. Demi spytała się czy może nie zaszła bym do niej aby wytrzeć plamę ze sweterka,zgodziłam się.
W domu u Dems siedzieliśmy przed TV i oglądaliśmy jakąś komedię. Niall spoglądał na mnie ukradkiem i poszedł do kuchni po jedzenie. Poszłam za nim,aby z nim pogadać.
- Chcesz mi coś powiedzieć? - spytałam się przytulając go od tyłu.
- Tak,chce. Chce powiedzieć,że jesteś najpiękniejszą przyjaciółką jaką można mieć. - powiedział całując mnie w policzek, po czym poszedł zanieść jedzenie reszcie.
- Dobra Demi,muszę się zbierać. - powiedziałam podnosząc sweter.
- O nie,nie. Zostajesz kochana nigdzie nie idziesz. Jest ciemno nie chce,żeby coś ci się stało. - powiedziała Dems.
- Ale pewnie moja mama się o mnie martwi.
- Spokojnie,dzwoniłam do niej zgodziła się,abyś została na noc. - powiedziała,zgodziłam się nie miałam wyboru.
- A co z chłopakami? - dodałam odkładając sweter na kanapę.
- Chłopacy będą spać tu na kanapie.
Gdy komedia się skończyła,zrobiliśmy sobie maraton fiilmowy,a Justin zrobił popcorn.

Dzień nie był najlepszy,ale ważne,że mam moich przyjaciół i chłopaka.

czwartek, 26 grudnia 2013

Rozdział 1

- Selena obudź się,Selena!
- Co się stało ? - spytałam.
- Już jesteśmy na miejscu.- powiedziała mama
Wstałam zabrałam słuchawki,bluzę i wysiadłam z samolotu. Razem z mamą udałam się po walizki. Gdy wzięłam moją walizkę,odwróciłam się a tam byli moi przyjaciele. Demi z Niallem i Justin. Podbiegłam do nich i zaczęłam ich przytulać.
- Jeju co wy tu robicie,tęskniłam za wami.
- Mówiłem że szykuje niespodziankę.- powiedział po chwili Justin.
- Gdy ty byłaś na lotnisku Justin zadzwonił do mnie i powiedział,że chce zrobić ci niespodziankę,więc postanowiłam tu przyjechać razem z Niallem.- dodała Demi.
Wszyscy się przytuliliśmy i poszliśmy do wyjścia.
Przed wyjściem już czekała na mnie mama.
- Kochanie szybciej,bo będziemy musiały stać w korku. - powiedziała.
- Już idę,ale mamo co z moimi przyjaciółmi? - spytałam.
- Nie martw się o nas,moja ciocia oddała mi dom który znajduję się niedaleko ciebie. - powiedział Justin po czym pocałował mnie w policzek.
Przytuliłam ich jeszcze raz i wsiadłam do samochodu,pomachałam im na pożegnanie i odjechałyśmy.
Po godzinie byłyśmy już pod domem. To nie był zwykły dom tylko stara kamienica z czerwonych cegieł,to rzadkość w LA,nasze mieszkanie znajdowało się na 1 piętrze.
- Seleno masz tu klucze idź otwórz drzwi do mieszkania a ja wniosę walizki i pudła. - powiedziała mama dając mi klucze.
Weszłam na piętro i otworzyłam drzwi. Meble były już poustawiane.Po zobaczeniu swojego łóżka,domyśliłam się,który to mój pokój. Wyjrzałam za okno i zobaczyłam moją mamę,noszącą pudła z naszymi rzeczami.
- Uff,to już ostatnie pudło. Kochanie,chodź mi pomóż je rozpakować. - zawołała mama wchodząc do salonu. Zaczęłam wypakowywać rzeczy z pudeł. W jednym z pudeł znalazłam ramkę z moimi zdjęciami z dzieciństwa. Od razu poszłam do pokoju i powiesiłam ramkę nad łóżkiem.
- Selena ! Chodź na kolację ! - zawołała mnie mama.
Zjadłam kolację po czym udałam się do pokoju. Rozpakowałam resztę moich rzeczy i poustawiałam je na półkach. Kiedy skończyłam układać,poszłam pod prysznic,po czym położyłam się na łóżku i zasnęłam.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No więc pierwszy rozdział mamy za sobą :DD Z góry przepraszam za moje błędy.

poniedziałek, 7 października 2013

Prolog

- Szybciej Selena bo spóźnisz się na samolot ! - zawołała mnie mama.
Właśnie wzięłam moje walizki i razem z mamą pojechałyśmy na lotnisko. Od dzisiaj zaczynam inne życie niż dotychczas, życie w LA. Od zawsze o tym marzyłam. Sława,fani to wszystko właśnie na mnie czeka. *dzwoni telefon*
- Cześć kochanie. - to był Justin.
- Cześć Justin, mam nadzieje że będziesz na mnie czekać na lotnisku ?
- Co to za pytanie ? Oczywiście, że tak. Idę przygotować niespodziankę, mam nadzieję, że ci się spodoba Pa kochanie. *rozłącza się*
Ten idiota zawsze coś wymyśli. Spotykamy się już 2 lata, a on nadal mnie zaskakuje. Ostatnim razem, gdy miałam urodziny, zamówił wielki tort, gdzie na samej górze była nasza podobizna i napis "Love Forever".
- To było piękne. - powiedziałam na głos.
- Co było piękne ? - spytała mama.
- Nie nic mamo. - uśmiechnęłam się.
Spojrzałam za okno i zobaczyłam lotnisko. Tak już jestem blisko celu. Jeszcze tylko 6 godzin i będę w LA.
Razem z mamą wynajęłyśmy mieszkanie, a później znajdziemy sobie coś większego.
- Wysiadamy Seleno. - powiedziała mama.
Wysiadłam z samochodu i poszłam do bagażnika, żeby wyjąć walizki.Weszłyśmy na lotnisko, mama poszła po bilety a ja usiadłam, żeby na nią poczekać. Po godzinie siedziałyśmy już w samolocie. Samolot wreszcie ruszył. Jutro zaczynam nową szkołę,nowe życie. Tylko jedno mnie zastanawia. Czy znajdę przyjaciół ? Czy spełnią się moje marzenia ? Czy wszystko będzie tak idealne jak w mojej głowie ? Tego się dowiem już jutro...

----------------------------------------------------------------------------------------------------------

Od razu przepraszam za błędy i uprzedzam że nie wiem czy opowiadanie mi się uda xd