- Szybciej Selena bo spóźnisz się na samolot ! - zawołała mnie mama.
Właśnie wzięłam moje walizki i razem z mamą pojechałyśmy na lotnisko. Od dzisiaj zaczynam inne życie niż dotychczas, życie w LA. Od zawsze o tym marzyłam. Sława,fani to wszystko właśnie na mnie czeka. *dzwoni telefon*
- Cześć kochanie. - to był Justin.
- Cześć Justin, mam nadzieje że będziesz na mnie czekać na lotnisku ?
- Co to za pytanie ? Oczywiście, że tak. Idę przygotować niespodziankę, mam nadzieję, że ci się spodoba Pa kochanie. *rozłącza się*
Ten idiota zawsze coś wymyśli. Spotykamy się już 2 lata, a on nadal mnie zaskakuje. Ostatnim razem, gdy miałam urodziny, zamówił wielki tort, gdzie na samej górze była nasza podobizna i napis "Love Forever".
- To było piękne. - powiedziałam na głos.
- Co było piękne ? - spytała mama.
- Nie nic mamo. - uśmiechnęłam się.
Spojrzałam za okno i zobaczyłam lotnisko. Tak już jestem blisko celu. Jeszcze tylko 6 godzin i będę w LA.
Razem z mamą wynajęłyśmy mieszkanie, a później znajdziemy sobie coś większego.
- Wysiadamy Seleno. - powiedziała mama.
Wysiadłam z samochodu i poszłam do bagażnika, żeby wyjąć walizki.Weszłyśmy na lotnisko, mama poszła po bilety a ja usiadłam, żeby na nią poczekać. Po godzinie siedziałyśmy już w samolocie. Samolot wreszcie ruszył. Jutro zaczynam nową szkołę,nowe życie. Tylko jedno mnie zastanawia. Czy znajdę przyjaciół ? Czy spełnią się moje marzenia ? Czy wszystko będzie tak idealne jak w mojej głowie ? Tego się dowiem już jutro...
----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Od razu przepraszam za błędy i uprzedzam że nie wiem czy opowiadanie mi się uda xd
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz