- Okej jesteśmy na miejscu. - usłyszałam Justina,który powoli stawiał mnie na ziemi.
- Mogę już zdjąć tą głupią chustę ? - spytałam z zaciekawieniem,gdzie jesteśmy.
Poczułam ciepłe dłonie zdejmujące chustę. Gdy otworzyłam oczy moim oczom ukazał się duży park nie zwykły lecz park rozrywki. Zawsze marzyłam,aby wybrać się do takiego parku ale po prostu nie miałam kiedy.
- Nie wierze,że to zrobiliście! - powiedziałam przytulając ich z radości.
- Mieliśmy zamiar zrobić to na twoje urodziny,ale wymyśliliśmy coś lepszego. - powiedział Niall biorąc mnie za rękę i prowadząc do wejścia,a inni szli za nami.
Oczami Nialla
Muszę jak najszybciej powiedzieć Selenie co do niej czuje. Przecież jak powie Demi co jej nagadałem to...wszystko się spieprzy. A co z Justinem? Z niego taki dupek,że własną dziewczynę okłamuje. I jeszcze ma czelność mi grozić. Śmieszne.
- Chodź Selena. - powiedziałem biorąc jej rękę i prowadząc do wejścia.
Cholera,jak mam jej do kurwy nędzy to powiedzieć. Nie dość,że jej chłopak mnie pobije to ona powie pewnie,że niestety jest z Justinem. Gdyby tylko wiedziała co on odpierdala...
- Nad czym tak rozmyślasz? - usłyszałem. Nad niczym kurwa myślę nad tym jak powiedzieć ci,że jesteś dla mnie kimś ważniejszym niż przyjaciółką a twój chłopak to dupek.
- Bo wiesz. Chciałbym z tobą pogadać,ale w cztery oczy bez Demi i Justina. - tak,to oficjalne jestem idiotą.
- Jutro mam okienko więc wpadnij to pogadamy okej ? - spytała uśmiechając się.
Pokiwałem znacząco głową. Raz kozia śmierć. Dowie się teraz albo później. Ale w końcu zrozumie z jakim dupkiem jest.
Oczami Seleny
- Na co pierwsze idziemy ? - spytałam patrząc na wszystkich z uśmiechem.
- Może zaczniemy od Rollercoastera ? - spytała Dems. Zawsze uwielbiała wyzywania i niczego się nie bała.
- Ale. Jak coś się stanie ? - spytałam,nigdy nie byłam w takim parku rozrywki,ale słyszałam dużo o wypadkach.
- Spokojnie usiądę z tobą. - powiedział Justin patrząc na mnie z uśmiechem. Gdy spojrzałam na Nialla widziałam niepewność. Niall od jakiegoś czasu zachowuje się tak...inaczej. Mam nadzieję,że jak z nim pogadam to dowiem się co z nim nie tak.
Gdy szaleliśmy na różnych rollercoasterach,czułam się jakby cały świat zniknął i zostałam tylko ja i moi przyjaciele. Po tym jak wyszliśmy byłam cały czas w głębokim szoku.
Gdy wróciliśmy do domu postanowiłam,że zrobię naleśniki.
- Co tam kochanie? - usłyszałam za plecami Justina,który obejmował mnie w pasie. Czułam się jak w jakimś filmie romantycznym. Dosłownie.
- Dobrze misiu. A co tak nagle się przejąłeś co u mnie.Interesuje cię to? - spytałam się,drocząc się z nim.
- Tak interesuje,bo jesteś moją dziewczyną. - poczułam jak ściska mnie,a po chwili puszcza.
- Kotek spokojnie droczę się tylko. - powiedziałam dla uspokojenia sytuacji.
- Kurwa myślisz,że to śmieszne? Zawsze się przejmuje tym jak się czujesz. Nie widzisz tego do cholery? - gdy się odwróciłam widziałam,jak się wkurzył.
- Widzę to tak? Nie widzisz,że tylko się droczę? Kurwa mać kłócisz się o byle gówno. - mówiłam to jakby zaraz wszystko miało się zepsuć. Justin spojrzał się tylko na mnie i poszedł na górę do pokoju,trzaskając drzwiami.
Stałam w kompletnym bezruchu. Nie wiedziałam co mam zrobić,co powiedzieć. Ocierając łzy napływające do moich oczu,dokańczałam naleśniki.
Oczami Nialla
Co kurwa się dzieje. Jak ją zrani to go rozpierdolę,przysięgam.
Wkurzony postanowiłem udać się do Justina i spytać co on odwala.
- Justin otwieraj to! - powiedziałem pukając do drzwi.
- Po co? - spytał.
- Po to żebym mógł wejść. - powiedziałem,a Justin otworzył.
Gdy otworzył je,popchnąłem go i zamknąłem za sobą drzwi.
- Co ty odpierdalasz kurwa? - powiedział upadając na podłogę.
- Jak kurwa myślisz? Kłócisz się o byle gówno idioto. Myślisz,że ona nie ma uczuć jak ty sukinsynie? Spróbuj jeszcze raz ją zranić a przysięgam,że twój gówniany sekrecik wyjdzie na jaw. - powiedziałem patrząc mu w oczy.
- A więc o to ci chodzi.Słuchaj kurwa. Odjeb się ode mnie i naszego związku,rozumiesz? Gówno ci do tego więc się nie interesuj. Sekrecik? Jaki niby? - powiedział popychając mnie na drzwi.
- Oh nie wiesz? Hmm może taki,że dilerujesz narkotykami? - gdy to powiedziałem,wiedziałem,że się wkurzy.
Trzymając go za koszulkę pchnąłem go na ścianę.
- Słuchaj jeśli ona się o tym dowie to cie zpiorę,czaisz? - powiedział i wtedy się zaczęło.
Zaczęliśmy się lać jak małe dzieciaki.
Wtem usłyszałem jak ktoś naciska klamkę. Kątem oka zobaczyłem Selene stojącą i patrzącą się jak na jakiś tępych idiotów.
Odepchnąłem Justina i podszedłem do Seleny.
- Przepraszam... - to jedyne co mogłem powiedzieć w tym momencie.
Gdy zszedłem do kuchni wziąłem kawałek chusteczki,żeby wytrzeć krew. Gdy spojrzałem na Demi,siedziała na kanapie i patrzyła się. Patrzyła jakby stała się tragedia.
Biorąc kurtkę wyszedłem z domu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz