sobota, 22 listopada 2014

Rozdział 6

Od: Niall
Selena odbierz proszę,musimy pogadać.

Nie mam zamiaru dzwonić i odpisywać. Nie mam zamiaru nic robić. Gdyby tylko cofnąć czas i zrobić wszystko,żeby poprzedni wieczór się nie wydarzył...

*Poprzedni Wieczór*
Po tym jak weszliśmy do domu nadal nie rozmawiałam z Justinem. Ale to było gorsze od wszystkiego. Miałam cholerną ochotę się do niego przytulić,ale nie mogłam. A to było silniejsze ode mnie. Zbyt silniejsze...
Gdy skończyłam przygotowywać kolację,poszłam na górę do Demi aby spytać czy zje z nami.
Gdy podeszłam do drzwi i chcąc chwycić klamkę,usłyszałam rozmowę Demi z Justinem.
- Ej kotek gdzie mój telefon? - zawsze mówił tak tylko do mnie,nie wiedziałam czy wejść czy nie,ale poczekałam jeszcze.
- Słucham? Jaki kurwa kotek? Nie mów tak do mnie,idioto. - powiedziała Dems.
-  Ej no co jest? Jak się całowaliśmy to ci jakoś nie przeszkadzało. - w tym momencie miałam ochotę tam wejść i porządnie mu jebnąć. Przysięgam. A jedyne co zrobiłam to wycierałam łzy płynące z moich oczu.
- Zrobiłeś to specjalnie,więc tego nie wypominaj. Nikt nie może się o tym dowiedzieć,a to więcej się nie powtórzy rozumiesz? Masz dziewczynę,która naprawdę jest wspaniała. A ty? Traktujesz ją jak jakieś gówno. Cholernie mi jej szkoda nawet nie wiesz jak bardzo. Mam ochotę ci tak jebnąć,ale wiem,że Selena byłaby zła. A to moja najlepsza przyjaciółka. - Demi jest bardzo kochana,ale po tym jak z nim się pocałowała...Nie wiem czy jej ufać.
- Masz wyrzuty sumienia? Oho znalazła się święta. - gdy Justin to powiedział otwierał drzwi i wychodził z pokoju,a ja siedziałam na ziemi płacząc jak małe dziecko.
Justin zamykając drzwi spojrzał na mnie tymi swoimi seksownymi czekoladowymi oczami.
Wstałam i ocierając łzy spojrzałam mu w oczy.
- I co tak się gapisz ? Wiesz jak się czuje ? Wiesz ? Jak totalne,bezwartościowe gówno...Przez ciebie właśnie znienawidziłam siebie. - mówiłam dosłownie rycząc. - Mam nadzieję,że jesteś zadowolony. Przez naszą kłótnie cholernie mi ciebie brakowało,a ty za moimi plecami całujesz się z Demi? Nie poznaje cię Justin. Nigdy tego byś nie zrobił. Wiem jaki jesteś...byłeś. Zmieniłeś się... - powiedziałam patrząc mu prosto w oczy aby ruszyły go wyrzuty sumienia. - Czemu mi to zrobiłeś? Czym na to sobie zasłużyłam? Czym?...
Idę stąd i nie wiem kiedy wrócę. - powiedziałam kierując się do schodów. - A i jeszcze jedno. Zależały ci kiedyś na mnie? - spytałam odwracając na chwilę głowę,żeby się na niego spojrzeć po czym zaczęłam schodzić ze schodów.
W salonie Niall siedział ze swoją gitarą i grał różne kawałki. Uwielbiam jak to robi. Wtedy wygląda tak uroczo.
- Niall co robisz? - spytałam biorąc płaszcz.
- Eh no w sumie pisze. Piosenkę znaczy. - powiedziała uśmiechając się.
- Jak wrócę to będę mogła zobaczyć? - spytałam biorąc łyk herbaty.
- Oczywiście,a gdzie się wybierasz. - spytał z poważną miną.
Nie chciałam go martwić,więc patrząc na niego ze łzami w oczach pomachałam mu i mówiąc - Pogadamy kiedy indziej. - wyszłam.

Wracając do dzisiejszego dnia.
Nie znając dużo osób w mojej dzielnicy,udałam się do jednego ze znajomych Nialla,czyli Harrego.
Harrego znałam już przed przeprowadzką. Na początku może się wydawać,że jest zarozumiałym egoistą,ale uwierzcie mi,że jest wspaniałym przyjacielem.
Wiedziałam,gdzie mieszka bo od razu po przyjechaniu Niall pokazał mi jego mieszkanie.
- Hej Harry. - powiedziałam,gdy Harry otworzył mi drzwi.
- Oh. Hej Selena. Co ty tu robisz? W dodatku o tej porze? - spytał,gdy wchodziłam do środka.
- Bo ja...Nie daje już z nim rady. - powiedziałam ledwo powstrzymując łzy.
- Chodzi o...Justina? - spytał,a ja pokiwałam twierdząco głową.
- Siadaj,a ja zrobię herbaty i mi wszystko opowiesz. - powiedział idąc do kuchni.
Po tym jak przyniósł ciepły kubek herbaty usiadł,a ja mu wszystko opowiedziałam.
- ...i po tym wszystkim przyszłam do ciebie,bo wiedziałam,że mogę ci się wygadać. - powiedziałam ocierając łzy.
- Nie płacz mała. Każdy popełnia błędy,ale to co on zrobił...  - mówił Harry wzdychając. - Tak jak mówiłaś,zmienił się. Sam go nie poznaje. Ale nie martw się,wszystko się jeszcze ułoży. - powiedział biorąc łyk herbaty i przyciągając mnie do siebie.
Kiedy mnie przytulił czułam ciepło płynące od niego. Wiedziałam,że mi pomoże.
- Skoro zostajesz na noc,musisz wybrać. Nie mam pokoju gościnnego,więc możesz spać ze mną lub na kanapie. Co wybierasz? - spytał patrząc na mnie.
- W sumie mogę spać z tobą,bo będę czuć się bezpiecznie. - powiedziałam z uśmiechem na twarzy,który odwzajemnił.
Nie miałam swoich piżam,więc Harry dał mi jakąś koszulkę i zwykłe dresy.
- Wyglądasz dosyć śmiesznie. - powiedział Harry śmiejąc się pod nosem.
- Oh serio? Dzięki. - powiedziałam również się śmiejąc.
Gdy położyłam się na jego łóżku,poczułam jego zapach. Przyznam wam szczerze,że jego zapach rozpoznam wszędzie.
Harry wychodząc z pod prysznica był owinięty ręcznikiem od pasa w dół. A jego tors to po prostu...perfekcja.
Leżąc na łóżku i słuchając muzyki,próbowałam zasnąć. Kiedy zamknęłam oczy dosłownie po kilku minutach na czole poczułam ciepłego całusa.Otwierając jedno oko ujrzałam Harrego z uśmiechem na twarzy i oczywiście jego dołeczkami. Seksownymi dołeczkami. Serio.
Kiedy położył się obok mnie,objął mnie swoimi umięśnionymi rękami,a ja położyłam ręce na jego torsie i się w niego wtuliłam,po czym zasnęłam.